niedziela, 2 października 2016

Przepraszam...

Nie ma mnie, wiem. Sporo rzeczy się na to złożyło, zaczynając od mojego lenistwa, ale czarę przepełniło zalanie laptopa. Rozdział mam w połowie napisany, liczę, że jakoś do końca października go skończę, ale z obecnym stanem mojej klawiatury może być ciężko. Nie porzucam bloga! Nie zapomniałam! Po prostu potrzebuję czasu. I dużo cierpliwości.